7-8
2014
lipiec-sierpień
W następnym numerze
Prenumerata
Miesięcznik Palestra
Orzecznictwo Izby Karnej i Izby Wojskowej Sšdu Najwyższego
Rocznik OSN w sprawach karnych
Kontakt
Kolegium
www.palestra.pl wtorek, 29 lipca 2014
*artykuł


 Palestra 7-8/2007


Ferdynand Rymarz, sędzia TK w st. spocz.; przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej (Lublin)

Adwokaci lubelscy w okresie stanu wojennego (cz. II)

 

 

Sprawy związane ze stanem wojennym (karne, karno-administracyjne, o przywrócenie do pracy lub odszkodowanie, rejestrowe) ciągnęły się aż do 1989 r. Prowadzili je także aplikanci adwokaccy, np. Dariusz Dudek (późniejszy profesor prawa konstytucyjnego KUL) jeszcze jako student bronił przed kolegiami karno-administracyjnymi dotkniętych represjami swoich kolegów z Niezależnego Zrzeszenia Studentów, a jako aplikant adwokacki w 1987 r. opracował wspólnie z T. Przeciechowskim i innymi osobami statut NSZZ „Solidarność” Pracowników KUL i zabiegał o rejestrację związku (Sąd Wojewódzki w Lublinie nie zgodził się na nazwę, dopiero Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów wyraził na to zgodę). Inną ciekawą sprawą prowadzoną przez T. Przeciechowskiego przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, zakończoną sukcesem dopiero w 1989 r., była sprawa o wyłączenie spod działania cenzury znanej książki Jacka Trznadla „Hańba domowa”, traktująca o postawach w czasie PRL-u polskich pisarzy.

Ogłoszenie stanu wojennego, poza ogólną grozą i obawami o los kraju i aresztowanych ludzi, co było rzeczą naturalną, wśród samych adwokatów wprowadziło pewien niepokój i przygnębienie co do dalszego rozwoju wypadków i obaw o swobodne wykonywanie obowiązków zawodowych, a nawet obaw o utratę osobistej wolności. W nielicznych przypadkach, w pierwszych dniach stanu wojennego pojawiły się nawet skłonności do unikania prowadzenia spraw o charakterze politycznym (wojskowych), pod pozorem braku czasu. Z czasem to naganne zjawisko minęło. W każdym jednak wypadku potrzebujący mieli zapewnioną profesjonalną pomoc prawną. Nikt z adwokatów nie został aresztowany, ani internowany, chociaż taka groźba istniała w stosunku do adwokatów będących ekspertami „Solidarności”.

W celu zrealizowania drugiego zadania – stworzenia punktu pomocy prawnej osobom represjonowanym przez stan wojenny – adwokaci T. Przeciechowski i F. Rymarz, udali się do mieszkania ks. Mieczysława Brzozowskiego (dom parafialny przy ul. Narutowicza 6), gdzie w obecności ks. Wacława Oszajcy (prywatnie znanego poety) ustalono, że taki punkt pomocy prawnej zostanie utworzony w warunkach konspiracyjnych w pomieszczeniach Kościoła p.w. św. Michała Archanioła przy ul. Fabrycznej 19. Zorganizowanie punktu w domu parafialnym przy Kościele po-Wizytkowskim, w którym obaj księża odprawiali msze św. za Ojczyznę i na które przychodziło wiele osób (także z urzędu funkcjonariusze SB), nie wchodziło w rachubę ze względu na bezpieczeństwo przedsięwzięcia. Opiekunem tego punktu został młody ksiądz Krzysztof Targoński. Na zebraniu organizacyjnym, odbytym wieczorem w lokalu Zespołu Adwokackiego nr 1 (Al. Racławickie 4), na które poza grupą wtajemniczonych adwokatów przybyli także: dr Teresa Liszcz (UMCS), dr Krzysztof Stefaniuk (reprezentujący podziemną „Solidarność”) i jego żona mec. Barbara Stefaniuk, postanowiono, że dyżury w punkcie pomocy prawnej będą pełniły przemiennie po dwie osoby. Byli to adwokaci: Ireneusz Bieniaszkiewicz, Mieczysław Czekaj, Wanda Dolińska, Mieczysław Jurkiewicz, Tomasz Przeciechowski, Ferdynand Rymarz, Krzysztof Zawadzki i dr Teresa Liszcz z katedry prawa pracy UMCS. Działalność ta, by nie uwikłać samorządu adwokackiego w ewentualne zarzuty władz stanu wojennego, prowadzona była poza strukturami Okręgowej Rady Adwokackiej i zespołów adwokackich, w których adwokaci wykonywali zawód. Oczywiście, wszyscy udzielający nieodpłatnych porad prawnych zdawali sobie sprawę z nielegalności tego przedsięwzięcia (adwokaci mogli wykonywać zawód jedynie w ramach zespołu adwokackiego), w różnym zakresie mieli obawy dekonspiracji i osobistej odpowiedzialności dyscyplinarnej, skarbowej lub nawet karnej, ale przełamywali swój strach i służyli pomocą innym. Punkt niesienia pomocy prawnej osobom represjonowanym oraz zaangażowani w to adwokaci nie zostali zdekonspirowani. W roku 2007 zabrzmi to zbyt patetycznie, ale zawód adwokata traktowano wówczas jako powołanie i zobowiązanie do udzielania pomocy prawnej potrzebującym, nie mówiąc już o pobudkach natury patriotycznej. Punkt pomocy prawnej cieszył się dużym powodzeniem; kierowane były tam przez podziemną „Solidarność” osoby represjonowane, wyrzucone z pracy, inwigilowane przez SB, rodziny osób internowanych lub aresztowanych. Dość często po takich poradach dochodziło do procesów sądowych, w których ci sami adwokaci występowali, ale już w ramach zespołu adwokackiego, jako obrońcy i pełnomocnicy. Z reguły adwokaci rezygnowali z honorarium za prowadzenie sprawy. Rodzaj spraw był bardzo zróżnicowany: od udziału w nielegalnym strajku lub nielegalnych już strukturach „Solidarności”, za co w trybie doraźnym groziła kara minimum trzech lat pozbawienia wolności, przez drukowanie i dystrybucję podziemnych pism i ulotek, po sprawy zupełnie absurdalne np. noszenie na ubraniu przez niewidomego i wśród niewidomych znaczka „Solidarności”, lub składanie kwiatów pod pomnikiem Konstytucji 3 Maja na Placu Litewskim w Lublinie. Znany był przypadek konfiskaty samochodu za przewożenie ulotek z Lublina do Świdnika, maszyny do pisania należącej do pracownika naukowego UMSC pod zarzutem przepisywania ulotek, lub wyrzucenia z pracy nauczycielki za udział w pielgrzymce religijnej na Jasną Górę.

Sądy powszechne i wojskowe w całym regionie lubelskim w zasadzie wymierzały kary pozbawienia wolności w minimalnym wymiarze dla trybu doraźnego – najczęściej 3 lata pozbawienia wolności, ale zdarzały się przypadki przechodzenia na tryb zwykły i wymierzania niższych kar, czasem z warunkowym zawieszeniem. Jedynie nieliczni sędziowie mieli „sławę” zbyt gorliwych, ale większość zachowywała się przyzwoicie. Na najwyższe uznanie zasługuje sędzia Sądu Wojewódzkiego w Lublinie Marek Kielasiński (po zmianie ustroju prezes Sądu Wojewódzkiego), który we wszystkich prowadzonych przez siebie sprawach odstępował od trybu doraźnego, a gdy został przegłosowany przez pozostałych członków składu orzekającego, to zawsze zgłaszał do wyroku zdanie odrębne[1]. (Kwestia postaw sędziów lubelskich w okresie stanu wojennego zasługuje na badanie źródłowe akt sądowych i odrębną publikację).

Kolejnym nurtem działalności konspiracyjnej tej grupy adwokatów była zbiórka pieniędzy na pomoc dla wyrzuconych z pracy członków „Solidarności”. Zbiórkę taką przeprowadzano jedynie wśród zaufanych kolegów – łącznie wzięło udział w tym przedsięwzięciu 22 adwokatów. Zebrane pieniądze przeznaczono na pomoc jednemu z kolegów adwokatów spoza Izby lubelskiej, którego zawieszono w prawach adwokata, a częściowo na pomoc dla członków lubelskiej solidarności sądowej. Ta ostatnia akcja odbywała się przy ścisłej współpracy z sędzią Ireną Książek-Guthy.

Żadne z tych działań nie zostało wykryte przez SB i nikt z adwokatów w to zaangażowanych nie poniósł jakiejkolwiek konsekwencji.

Wraz z zawieszaniem i łagodzeniem rygorów stanu wojennego adwokaci lubelscy, w porozumieniu z adwokatami z innych izb, przechodzili na jawną działalność w ramach struktur korporacyjnych. Ogólnopolski Zjazd Adwokatów w Poznaniu utwierdził środowisko adwokackie w przekonaniu, że wielu jest adwokatów myślących kategoriami patriotycznymi, że w jedności działania całej adwokatury tkwi duży potencjał siły. Zaowocowało poznanie prominentnych adwokatów tego nurtu z innych izb i pozwoliło na nawiązanie osobistych kontaktów. Dla adwokatów lubelskich wielkimi autorytetami byli zwłaszcza wybitni obrońcy polityczni z Warszawy: Jan Olszewski i Władysław Siła-Nowicki, z którymi nawiązano współpracę. Szacunkiem i poważaniem cieszyła się również w środowisku lubelskim adw. Maria Budzanowska, wiceprezes a później prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, która w 1983 r. i w 1984 r. odwiedzała Lublin[2].

W spotkaniach i rozmowach z adw. Władysławem Siła-Nowickim, które miały miejsce w Lublinie w mieszkaniu adw. Ireny Przeciechowskiej lub adw. Tomasza Przeciechowskiego, brali udział adwokaci: Mieczysław Czekaj, Tomasz Przeciechowski i Ferdynand Rymarz i inni. Odbywały się one w warunkach dyskrecjonalnych, wieczorem, pod pozorem towarzyskiej kolacji. Podczas jednego ze spotkań w mieszkaniu T. Przeciechowskiego na ul. Szopena miał miejsce wypadek „przyłapania na gorącym uczynku” ubeka, który udając zabłąkanego pijaka podsłuchiwał pod drzwiami. Na spotkanie ze środowiskiem studenckim KUL przyjeżdżał do Lublina adw. Jan Olszewski (po procesie toruńskim ok. 1985 r.), który bywał w mieszkaniu mec. Ireny Przeciechowskiej. Państwo Stefaniukowie oraz D. Dudek i F. Rymarz utrzymywali kontakty z wykładającym w Lublinie profesorem Wiesławem Chrzanowskim. Wszystkie te kontakty z wybitnymi ludźmi, obdarzonymi dużym autorytetem w kraju, były dla przedstawicieli lubelskiego środowiska adwokackiego bardzo inspirujące i pozwalały na utwierdzenie obranego kierunku postępowania.

Jednym z głównych zadań w 1983 r. grupy adwokatów lubelskich, dążących do zmian w adwokaturze i wymiarze sprawiedliwości, stały się zbliżające wybory do Okręgowej Rady Adwokackiej. Chodziło o taką mobilizację środowiska adwokackiego w ramach wolnej gry wyborczej, aby zapewnić wygraną do władz samorządowych osobom obdarzonym szacunkiem i zaufaniem całego środowiska. Koordynatorem w skali Izby nieoficjalnej akcji wyborczej do władz korporacyjnych został adw. Ferdynand Rymarz. Wyborcze Zgromadzenie Izby w dniach 4 i 11 maja 1983 r. zakończyło się sukcesem: dziekanem ORA został wybrany absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego ogólnie szanowany i ceniony za prawość charakteru adw. Jan Czyżewski; wicedziekanem znany działacz samorządowy i ludowy – adw. Józef Blacha; sekretarzem bardzo pracowity i solidny – adw. Mieczysław Jurkiewicz. Wybrano również delegatów na Krajowy Zjazd Adwokatury w Warszawie, wśród których znaleźli się niemal wszyscy adwokaci z grupy tzw. „senatorów”[3].

Jeszcze bardziej intensywna kampania wyborcza wśród adwokatów towarzyszyła przygotowaniom do Krajowego Zjazdu Adwokatów w Warszawie. Koordynatorem poczynań w skali kraju zostali adwokaci: Jan Olszewski i Władysław Siła-Nowicki; w skład konspiracyjnego „komitetu wyborczego” wchodził również adw. Tomasz Przeciechowski z Lublina. W książce Władysława Siła-Nowickiego pt.: „Wspomnienia i dokumenty” znajdują się materiały z teczek wytworzonych przez warszawską Służbę Bezpieczeństwa. W dokumencie z 16 września 1983 r. zatytułowanym: „Meldunek nt. działalności adwokatów znanych z «antysocjalistycznych poglądów» w związku z Krajowym Zjazdem Adwokatury” czytamy, że wśród nich inspirującą rolę odgrywają: (...) T. Przeciechowski z Lublina. Z innego dokumentu SB z 27 września 1983 r. wynika m.in., że w planowanym spotkaniu głównych inspiratorów opracowania wspólnej koncepcji i taktyki działania na zbliżający się Krajowy Zjazd Adwokatury oraz wytypowania własnych kandydatów do władz adwokatury, obok szeregu wymienionych tam adwokatów z innych Izb adwokackich ma wziąć także udział T. Przeciechowski[4].

Krajowy Zjazd Adwokatury, który odbył się w Warszawie w dniach 1–2 października 1983 r., przy aktywnym udziale lubelskich delegatów[5], zakończył się pełnym sukcesem środowiska dążącego do zmian w organizacji wymiaru sprawiedliwości i do niezależności adwokatury. Prezesem NRA – wbrew woli PZPR – została wybrana adw. Maria Budzanowska, a członkami NRA w większości adwokaci związani z działalnością opozycyjną[6]. Jak wynika z „Meldunku operacyjnego nt. przebiegu obrad w pierwszym dniu Krajowego Zjazdu Adwokatury” z 1 października 1983 r., warszawska Służba Bezpieczeństwa dobrze orientowała się w roli, jaką odgrywał w przygotowaniu wyborów do NRA adw. Władysław Siła-Nowicki i znała nazwiska adwokatów, których zamierzano „wprowadzić” do NRA. W meldunku z drugiego dnia obrad wśród wykonawców działań zaplanowanych przez adw. Jana Olszewskiego wymieniono Tomasza Przeciechowskiego i Andrzeja Ślaskiego. W tym meldunku ponadto pisano, że: „wśród nowo wybranych członków NRA: 4 osoby prezentują właściwą postawę obywatelską, 1 jest członkiem PZPR. (...) Skład personalny i przekrój polityczny osób wchodzących w skład NRA wskazuje, że należy liczyć się z konsekwentną próbą realizacji podjętych uchwał i wniosków o negatywnym wydźwięku polityczno-propagandowym[7]. Po latach okazało się, że podejrzenia delegatów na Zjazd, iż w pokojach w hotelu „Grand”, w którym zostali zakwaterowani, był założony podsłuch, rzeczywiście mógł mieć miejsce.

Członkiem NRA został adw. Ferdynand Rymarz, jednak był nim jedynie 2 lata, bowiem na znak protestu przeciwko zmuszeniu adw. Marii Budzanowskiej do ustąpienia ze stanowiska prezesa NRA, zrezygnował on z członkostwa[8].

Członkowie NRA poddani zostali inwigilacji. W kolejnych meldunkach operacyjnych z 1984 r. warszawskiej SB, których treść zamieścił w swoich „Wspomnieniach i dokumentach” adw. Władysław Siła-Nowicki pisano, że Z posiadanych danych wynika, iż kręgi opozycyjne środowiska adwokackiego Warszawy, Lublina i Łodzi podjęły aktywne działania w kierunku przygotowania projektu apelu-petycji w celu skierowania go do władz państwowych, z postulatem uchwalenia amnestii dla więźniów w związku z jubileuszem 40-lecia PRL. Ustalono, że głównymi inspiratorami tych działań są: emerytowany adwokat Wł. Siła-Nowicki i adw.
J. Olszewski. Wymienieni opracowali wstępny projekt tego dokumentu, którego tekst Wł. Siła Nowicki konsultował m.in. z: prezesem NRA – adw. Marią Budzanowską, czł. NRA – adw. adw. Ferdynandem Rymarzem z Lublina i Mirosławem Olczykiem z Łodzi (...). Wł. Siła-Nowicki uzyskał poparcie ze strony ww. osób
[9].

Koncentracja działań towarzyszyła również wyborom w 1986 r. do izbowych władz samorządowych. W wyniku wolnych wyborów, przeprowadzonych w podobny sposób jak w r. 1983, dziekanem ORA w Lublinie został ponownie adw. J. Czyżewski, wicedziekanem: – I. Bieniaszkiewicz, sekretarzem – M. Jurkiewicz, prezesem Sądu Dyscyplinarnego – A. Ślaski, kierownikiem szkolenia aplikantów, świetny karnista – członek ORA Mieczysław Czekaj. I tym razem na Krajowy Zjazd Adwokatury w 1986 r. delegatami zostali wybrani adwokaci domagający się niezależności adwokatury i zmian w wymiarze sprawiedliwości. Podobne rezultaty przyniosły wybory 14 października 1989 r. do lubelskich władz samorządu adwokackiego: dziekanem został adw. I. Bieniaszkiewicz, wicedziekanem – M. Jurkiewicz i sekretarzem – F. Rymarz.

Zainteresowanie warszawskiej SB towarzyszyło przygotowaniom do II Zjazdu Adwokatury. W notatce sporządzonej na podstawie źródła z 29 października 1986 r. pisano: „Uzyskano wiarygodne informacje, że emeryt. adw. Władysław Siła-Nowicki (delegat na II Krajowy Zjazd Adwokatury) znacznie zaktywizował swoje spotkania towarzyskie na terenie kraju, w celu wypracowania wspólnej strategii działań wśród adwokatów, znanych z postaw kontestatorskich – w wyborze nowych naczelnych władz adwokatury. W tym celu odbył już spotkanie z przedstawicielami ORA z Lublina, w osobach: Tomasza Przeciechowskiego, Ferdynanda Rymarza, z Krakowa – Zbigniewa Dyki, ...”[10].

Oczywiście, również lubelska SB żywo interesowała się miejscową adwokaturą. Z relacji dziekana adw. Jana Czyżewskiego wiadomo było, że do Rady Adwokackiej przychodzili dwaj funkcjonariusze SB, którzy interesowali się nastrojami społeczno-politycznymi w Izbie, a nawet żądali, aby dziekan wpływał na adwokatów, by ci nie krytykowali publicznie prawa i rygorów stanu wojennego. Funkcjonariusze SB prowadzili także w lokalu Rady rozmowy profilaktyczno-ostrzegawcze z członkami NRA: z J. Czyżewskim i F. Rymarzem, w których starali się odwieść ich od popierania prezesa NRA Marii Budzanowskiej. Rozmowy te nie odniosły pożądanego przez nich skutku, a obaj członkowie NRA pozostali przy pani prezes do samego końca jej działalności. Takie rozmowy profilaktyczne SB przeprowadziła ze wszystkimi dziekanami rad adwokackich w kraju i z większością członków NRA (dane te ujawniono podczas jednego z posiedzeń NRA w Grzegorzewicach). Rozmowę ostrzegawczą SB prowadziła również w Komendzie Wojewódzkiej MO na ul. Narutowicza z adw. Tomaszem Przeciechowskim i oddzielenie z adw. Ferdynandem Rymarzem, w której grożono im konsekwencjami w przypadku dalszego kontynuowania dotychczasowej działalności. Adw. T. Przeciechowski podczas zebrania Izby w swoim przemówieniu ujawnił ten fakt, wymienił nazwisko funkcjonariusza SB, czym przyczynił się do odsunięcia go od nadzoru nad adwokaturą (zastąpiono go innym). Mec. Irenie Przeciechowskiej grożono pozbawieniem uprawnień do występowania przed sądami wojskowymi, o ile nie zaniecha publicznej krytyki na sali sądowej prawa i rygorów stanu wojennego.

Inną groźniejszą szykaną noszącą znamiona represji, było rozpoczęcie kontroli finansowej adwokatów przez wspólny zespół inspektorów skarbowych i funkcjonariuszy SB. Kontrolę taką rozpoczęto w Zespole Adwokackim Nr 1 w Lublinie, w którym była najliczniejsza grupa adwokatów „kontestujących”, a „inspektorzy” ci zapowiedzieli, że kolejne kontrole finansowe obejmą Zespół Adwokacki nr 2 i nr 4. Kontrolerzy zabezpieczyli karty ewidencyjne prowadzonych spraw oraz dokumentację finansową zespołu (opłat za prowadzenie spraw), a następnie wzywali klientów korzystających z usług adwokatów pod pozorem, że adwokaci wnieśli na nich skargę o nieuiszczenie pełnego honorarium, licząc na to, że klienci w „odwecie” podadzą również kwoty pobrane poza taksą adwokacką. (Kontrole takie zainicjowano w całym kraju wyłącznie w tych zespołach, w których według oceny SB pracowali adwokaci o nastawieniu opozycyjnym). Kontrola taka stwarzała groźbę postępowań karno-skarbowych, dyscyplinarnych i nałożenia na adwokatów tzw. domiaru podatkowego. Sytuacja społeczno-polityczna, działalność podziemnej „Solidarności” popieranej przez Kościół i społeczeństwo wymusiła jednak na słabnącej już władzy państwowej ustępstwa polegające na łagodzeniu skutków stanu wojennego, m.in. sprawiła, że odstąpiono od dalszych kontroli finansowych.

W latach osiemdziesiątych, aż do zmiany ustroju państwa w 1989 r. lubelski samorząd adwokacki kontynuował dotychczas obrany kierunek na działalność publiczną i patriotyczną. Były to zarówno świadczenia materialne na ratowanie zabytków naszego dziedzictwa narodowego (renowację historycznego pomnika Unii Lubelskiej, ochronę zabytków Lublina)[11], jak i na ważne cele społeczne (na rzecz ofiar trzęsienia ziemi w Meksyku)[12]. Rozwijano tradycyjne już kontakty z adwokaturą węgierską[13], współpracowano z Lubelskim Towarzystwem Naukowym, Katolickim Uniwersytetem Lubelskim i korporacjami prawniczymi[14], uroczyście obchodzono rocznice narodowe[15], domagano się przywrócenia w Lublinie nazwy ulicy: Alei Marszałka Józefa Piłsudskiego[16]. W październiku 1987 r. grupa adwokatów zamojskich założyła Klub Inteligencji Katolickiej, na czele którego stanęła adw. Hanna Palonka-Czwal i adw. Ignacy Soboń[17]. Z okazji jubileuszu 70-lecia Izby lubelskiej środowisko lubelskich adwokatów wydało specjalny numer (7/1988) „Palestry”. Adwokaci i aplikanci lubelscy brali udział w sympozjach naukowych w Kazimierzu Dolnym nt. reformy prawa karnego i gospodarczego[18].

Wszystkie te kierunki działania w latach osiemdziesiątych, w tym również te o charakterze niepodległościowym i konspiracyjnym były realizowane nie tylko w Lublinie, lecz także w innych zespołach adwokackich Lubelszczyzny. Przykładowo w Zamościu organizował je adw. Witold Rychter, Hanna Palonka-Czwal i inni; w Puławach – adw. adw. Teresa i Jerzy Wołkanowiczowie; w Kraśniku – adw. Wiesław Kamiński, Leszek Pasieczny; w Chełmie – adw. Eugeniusz Ujas.

Po transformacji ustrojowej, w latach 1990–92 T. Przeciechowski został Delegatem Pełnomocnika Rządu ds. Reformy Samorządu Terytorialnego w województwie lubelskim, a następnie był członkiem Krajowej Komisji Uwłaszczeniowej przy prezesie Rady Ministrów, będącą II instancją odwoławczą od decyzji wojewody w sprawach komunalizacji mienia państwowego. A. Ślaski i K. Zawadzki zostali sędziami Sądu Apelacyjnego w Lublinie,
M. Czekaj – Prokuratorem Wojewódzkim, F. Rymarz zastępcą Prokuratora Wojewódzkiego w Lublinie. W wyborach do tzw. kontraktowego Sejmu w 1989 r. posłem z listy „Solidarności” został adw. Eugeniusz Ujas z Chełma. W wolnych i demokratycznych wyborach parlamentarnych w 1991 r. posłem na Sejm został wybrany adw. Krzysztof Kamiński (Lublin), a senatorem adw. Marian Rejniewicz, obaj z listy Konfederacji Polski Niepodległej. Posłem na Sejm z listy Porozumienia Obywatelskiego Centrum została – dr Teresa Liszcz[19].

 



[1]  Wnioski z analizy wyroków z uzasadnieniem wydanych przez sędziego Marka Kielasińskiego – archiwum autora: Relacja pisemna Tomasza Przeciechowskiego (w:) Z. Łupina, NSZZ „Solidarność” Regionu Środkowo-Wschodniego w podziemiu, Lublin 2006, s. 423–425.

 

[2]  F. Rymarz, Wiceprezes NRA adw. Maria Budzanowska w Lublinie, „Palestra” 1983, nr 7, s. 63; Zgromadzenie Adwokatów Izby w 1984 r., „Palestra” 1984, nr 7–8, s. 87–90.

 

[3]  F. Rymarz, Wybory nowych władz samorządu adwokackiego w Lublinie, „Palestra” 1983, nr 10, s. 104–107.

 

[4]  Wł. Siła-Nowicki, Wspomnienia i dokumenty, t. II, Wrocław 2002, s. 485, 486.

 

[5]  F. Rymarz, Udział delegacji lubelskiej w pracach Krajowego Zjazdu Adwokatury, „Palestra” 1983, nr 12, s. 129–130.

 

[6]  Komunikat NRA o składzie osobowym nowo powołanych organów adwokatury, „Palestra” 1983, nr 11, s. 85–86.

 

[7]  Wł. Siła-Nowicki, Wspomnienia i dokumenty, t. II, Wrocław 2002, s. 487–488.

 

[8]  P. Sendecki, Sprawozdania. XIII Ogólnopolskie Dni Prawnicze, Poznań 18–21 maja 2006 r. Garść refleksji, „Palestra” 2006, nr 5–6; Sprawozdanie Stenograficzne z 38. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniach 18, 19, 20 lutego 1993 r., s. 98–299.

 

[9]  Wł. Siła-Nowicki, Wspomnienia i dokumenty, t. II, Wrocław 2002, s. 506.

 

[10]  Tamże, s. 509–510.

 

[11]  F. Rymarz, Świadczenia na cele publiczne, „Palestra” 1984, nr 7–8, s. 86–87; ORA na rzecz ochrony zabytków Lublina, „Palestra” 1986, nr 7, s. 145.

 

[12]  F. Rymarz, ORA na rzecz trzęsienia ziemi w Meksyku, „Palestra” 1986, nr 2, s. 122.

 

[13]  F. Rymarz, Kontakty z adwokaturą węgierską, „Palestra” 1985, nr 9, s. 132–133; Delegacja adwokatów węgierskich w Lublinie, „Palestra” 1985, nr 10, s. 112–113; Delegacja lubelska w Debreczynie, „Palestra” 1987, nr 12, s. 164–165.

 

[14]  F. Rymarz, Współpraca ORA z Lubelskim Towarzystwem Naukowym, „Palestra” 1986, nr 2,
s. 121–122; Dziekan Lubelski na inauguracji roku akademickiego KUL, „Palestra” 1986, nr 2, s. 122; Współpraca adwokatury lubelskiej ze środowiskiem radcowskim, prokuratorskim i sądowym, „Palestra” 1989, nr 11–12, s. 162–163.

 

[15]  F. Rymarz, Uczczenie rocznicy odzyskania Niepodległości Polski w 1918 r., „Palestra” 1986, nr 2, s. 122; Uczczenie 70-lecia Niepodległości Polski, „Palestra” 1989, nr 2, s. 126.

 

[16]  F. Rymarz, Wniosek adwokatów o przywrócenie w Lublinie nazwy ulicy: Al. Marszałka Józefa Piłsudskiego, „Palestra” 1989, nr 1, s. 148.

 

[17]  F. Rymarz, Zamojscy adwokaci założycielami KIK-u, „Palestra” 1988, nr 4, s. 105.

 

[18]  F. Rymarz, Udział adwokatów lubelskich w sympozjum nt. reformy prawa karnego, „Palestra” 1989, nr 1, s. 146; Sympozjum z prawa gospodarczego dla aplikantów adwokackich, „Palestra” 1989, nr 11–12, s. 162.

 

[19]  Obwieszczenie Państwowej Komisji Wyborczej z 31 października 1991 r. w sprawie wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych 27 października 1991 r. (M.P. nr 41, poz. 287 i 288).

 





(c) copyrights by Palestra.pl, all rights reserved design & powered by: abgstudio.com